Harrmione - True Love

Harrmione - True Love

czwartek, 26 listopada 2015

ROZDZIAŁ XV

Dziękuję wam z całego serca za ponad 1000 wyświetleń <3 Jesteście cudowni!!! Nie wierzę w to XD
Przepraszam, że aż tyle czasu nie było rozdziału, ale nadal mam mega brak weny, a poza tym miałam karę :'(

___

Hermiona po tym, co usłyszała od Harry'ego nie mogła uwierzyć, że nie powiedział jej wcześniej. Była jednocześnie zła na chłopaka, a z drugiej strony zaczęła się martwić o niego, bo był w niebezpieczeństwie, a Voldemort mógł być wszędzie.
Wracali po ciemku z błoni, kiedy spotkali na korytarzu Malfoy'a. Draco spojrzał tylko na Harry'ego z pogardą i poszedł dalej, co spowodowało u Harry'ego niekontrolowaną salwę śmiechu.
-Co cię tak rozśmieszyło?-zapytała Hermiona.
-Ty nie widziałaś, jak on się mnie wystraszył?- Harry'emu brakowało już tlenu w płucach i z trudem wydusił to zdanie.
Hermiona nie wybuchnęła śmiechem, tak jak Potter, ale również ją to śmieszyło. Odkąd chodzą do tej szkoły się nienawidzą. Draco zawsze wyśmiewał się z jej statusu krwi, co mimo tego, że Hermiona go nienawidziła, sprawiało jej ból. W końcu to on jest poniżany, a nie brązowowłosa lub ktokolwiek z jej przyjaciół.
Kiedy oboje Gryfonów wróciło do Pokoju Wspólnego czekał już na nich Ron. Widocznie miał jakąś prośbę. Podszedł do nich i powiedział o co chodzi:
-Słuchajcie, bo chodzi o Ginny- zaczął, a Harry z Hermioną spojrzeli po sobie ze zdziwionymi minami.- Bo głupio jej, że się z wami pokłóciła, i że próbowała was skłócić.
Harry chciał już powiedzieć coś chamskiego, ale Hermiona szturchnęła go łokciem w brzuch. Nadal była trochę zła na Ginny, ale nie chciała się z nią kłócić, bo to w końcu była kiedyś jej najlepsza przyjaciółka. Jednak skoro tak jej zależało, to czemu przekazuje to przez Rona, a nie podejdzie sama.
-Ale czemu ciebie wysyła, zamiast pogadać w oczy?- zapytała Hermiona.
-Nie wiem w sumie, chyba po prostu nie potrafi wam tego w oczy powiedzieć.
-To my nie potrafimy się pogodzić przez pośrednika- palnął Wybraniec.
Dziewczyna szturchnęła Harry'ego łokciem w brzuch i powiedziała:
-Wiesz Ron, my byśmy się pogodzili, bo to nasza przyjaciółka, ale wolelibyśmy też z nią pogadać.
Harry uśmiechał się głupio, po czym jak Ron poszedł po Ginny powiedział do Hermiony:
-Po co chcesz się godzić? Po tym jak chciała nas rozdzielić?!
-Harry- zaczęła dziewczyna.- Trzeba wybaczać, a poza tym to nasza przyjaciółka.
-No dobra, jak chcesz, kochanie- uległ dziewczynie i pocałował ją delikatnie w policzek.
Chwilę później przyszła trochę zestresowana Ginny. Wyjaśnili sobie wszystko i znów było w porządku.

Następnego dnia Harry, Hermiona i Ron szli na transmutację i mijali właśnie Malfoy'a, obok którego byli jego goryle: Goyle i Crabbe. Nie wyglądał już na przestraszonego, kiedy zaczął wrzeszczeć na pół korytarza:
-WREDNA, RUDA SZLAMA! Śmierciożercy zrobią z tobą porządek.
Ron próbował złapać Harry'ego za ramię, ale nie udało mu się. Chłopak jeszcze nigdy nie był tak wściekły na Malfoy'a. Miał ochotę go rozszarpać. Rzucił się na blondyna i walnął go z całej siły w twarz. Z nosa Draco zaczęła lecieć krew, a Crabbe i Goyle szybko się zmyli, kiedy zobaczyli minę Harry'ego. Nagle na korytarz wszedł Snape i McGonnagal...