Kochani! Już ponad 350 wyświetleń. Bardzo wam za to dziękuję i liczę, że będzie ich więcej i że ten rozdział także wam się spodoba.
_____
Nagle do klasy wparował Snape. Harry odsunął się od Hermiony i wyciągnął książki z torby. Po Snape'ie widać było, że jest bardziej rozwścieczony niż kiedykolwiek. Machnął różdżką i pozaciągał wszystkie rolety w sali. Harry siedział i patrzał na Snape'a, zerkając co chwila na Hermionę i uśmiechając się do niej. Po kilku minutach Snape zorientował się, że Harry uśmiecha się w stronę dziewczyny i warknął na niego:
-A co tobie tak wesoło, Potter?
Harry spojrzał na niego, a uśmiech natychmiast zniknął mu z twarzy. Nic nie odpowiedział, co jeszcze bardziej wkurzyło nauczyciela.
-Skoro uważasz, że wszystko wiesz i nie musisz słuchać, to powiedz mi, czym różni się animag od wilkołaka.
-Ale to nawet nie jest z eliksirów!- uniósł się Harry.
-To w takim razie o czym mówiłem?- zapytał drwiąco Snape.
Harry nie odpowiedział, więc Snape dumny z siebie powiedział:
-Szlaban Potter!
Harry siedział przez resztę lekcji ze zwieszoną głową, po czym gdy kierował się do wyjścia usłyszał za sobą:
-Nie tak szybko Potter!
Hermiona odwróciła głowę i spojrzała na Herry'ego. Harry powiedział cicho:
-Idź, zaraz cię dogonię.
Wrócił się na drugi koniec sali i stanął przed Snapem, po czym słuchał 5-minutowego wykładu, jak ma się zachowywać na lekcji, a na koniec Snape powiedział mu, że ma tygodniowy szlaban i od jutra będzie po lekcjach czyścił puchary z Filchem.
Harry'ego nie ucieszyła ta wiadomość, bo Filch- woźny Hogwartu- zawsze jest wredny, a szczególnie dla uczniów. Wyszedł z sali eliksirów i zobaczył Rona idącego w stronę wyjścia z zamku, ponieważ czekała ich teraz lekcja zielarstwa. Minął przyjaciela nie odzywając się do niego słowem i starał się wypatrzeć gdzieś z przodu Hermionę, ale nigdzie jej nie widział, więc uznał, że pewnie już jest poza zamkiem. Harry wciąż myślał o tym, co go czeka przez najbliższy tydzień, kiedy podbiegł do niego Ron i zaczął go przepraszać za to co zrobił, że chce się pogodzić itp. Harry słuchał go niechętnie, ale w końcu powiedział:
-Stary, ja nie rozumiem jednego. Skoro chciałeś, żeby Hermiona była szczęśliwa, to po co próbowałeś nas skłócić! Nie jestem jakiś zawistny, nie chowam urazy, ale teraz przegiąłeś. Cześć!
Harry zobaczył Hermionę czekającą na niego przy wyjściu z zamku. Pobiegł do niej i ją przytulił. Potem wyszli razem z zamku i Harry opowiedział Hermionie, co chciał od niego Ron. Hermiona wiedziała, że musi mu wyjaśnić, co Ron powiedział do niej, gdy on był szpitalu. Nie chciała mu o tym mówić, ale się przełamała, bo uznała, że nie może wiecznie tego ukrywać.
Harry po tym, co usłyszał długo nic nie mówił, ale w końcu wydusił z siebie:
-No i teraz mam jasność, dlaczego on to zrobił, ale wiem jedno, że on na ciebie nie zasługuje, po tym ile razy cię skrzywdził...
Harry zobaczył na twarzy Hermiony zamyślenie i smutek. Nie bardzo wiedział, jak ma ją pocieszyć. Spojrzał na zegarek. Zielarstwo zaczynało się dopiero za 20 minut. Chwycił Hermionę za rękę i ruszył z nią w stronę błoni.
Genialny blog ale troche nie realny..
OdpowiedzUsuń