Harrmione - True Love

Harrmione - True Love

środa, 30 września 2015

ROZDZIAŁ X

Macie tu kolejny rozdział :) Dziękuję za ponad 300 wyświetleń <3
___

Następnego dnia rano, gdy Hermiona zeszła na śniadanie usiadła, jak najdalej od Rona i Ginny, żeby nie musieć słuchać tego, co Ron ma do powiedzenia albo jakie bzdury nawymyślała Ginny. Nie miała ochoty nic jeść, martwiła się o Harry'ego, który leżał jeszcze w szpitalu. Siedziała podpierając głowę łokciem i grzebała w talerzu, kiedy Neville szturchnął ją w ramię i kiwnął głową w stronę wejścia do Wielkiej Sali. Hermiona przekręciła głowę i ujrzała Harry'ego wchodzącego do Wielkiej Sali. Harry przecisnął się przez tłum pierwszaków, stojących przy samym wejściu i stanął rozglądając się za Hermioną. Zobaczył ją siedzącą obok Nevilla i pobiegł najszybciej jak umiał. Hermiona wstała i rzuciła mu się na szyję. Harry podniósł ją i okręcił się wokół własnej osi. Gdy postawił ją w końcu na ziemię Hermiona zaczęła mówić, jak się cieszy, że go widzi, że jest już wszystko w porządku, ale Harry nie chciał tego słuchać, spojrzał głęboko w jej oczy, nachylił się i pocałował ją nie zwracając uwagi na Ginny, Rona, czy kogokolwiek w Wielkiej Sali. Wszyscy spojrzeli na nich stojących po środku Sali, gdy nagle profesor Dumbledore wstał i zaczął klaskać. Hermiona oderwała usta od Harry'ego i chciała spojrzeć za siebie, ale Harry położył rękę na policzku i pocałował ją ponownie.
Po śniadaniu Harry z Hermioną poszli do wieży Gryffindoru po książki potrzebne na zajęcia. Kilka chwil później szli w stronę klasy od historii magii. Na tej lekcji zazwyczaj wszyscy spali, ale Harry i Hermiona siedzieli obok siebie i pisali ze sobą na kawałku pergaminu. W pewnej chwili Harry'emu odechciało się pisać więc objął Hermionę ramieniem i przytulił ją do swojego barku. Profesor Binns nie zwracał na nich uwagi, ponieważ większość klasy i tak spała na jego lekcjach. Nagle Harry dostał w tył głowy zwiniętym w kulkę kawałkiem pergaminu. Schylił się i podniósł go z ziemi, po czym odwrócił się za siebie i zobaczył patrzącego w jego stronę Rona. Hermiona patrzała na Harry'ego nie wiedząc, co się stało. Harry trzymał kartkę pod ławką i rozwinął ją tak, by Hermiona nie zauważyła, co tam jest napisane, gdyż mogło mieć to znów jakiś związek z Ginny. Harry zaczął czytać i nie mógł uwierzyć w to, co przeczytał.
Harry, nie wiem czy się orientujesz, ale niedawno rozmawiałem z Hermioną
Powiedziała mi, że gdyby nie to, że zależy jej na twojej przyjaźni i że nie chce cię zranić,
to byłaby ze mną, bo to mnie na prawdę kocha. 
Ron
Harry zwinął kartkę, podniósł się z krzesła i wyszedł z sali. Profesor Binns nawet nie zareagował. Harry popędził wściekły, smutny i przybity do salonu, gdzie nikogo nie było, bo każdy miał jakieś zajęcia. Wszedł do swojej sypialni i szybko wygrzebał z kufra miotłę. Nie mógł wyjść głównym wyjściem, bo któryś z nauczycieli mógłby go przyłapać, więc otworzył największe okno i wyleciał na  błonie Hogwartu. Lecąc nad Czarnym Jeziorem myślał ciągle o tym, co napisał mu Ron. Był przekonany, że to prawda, bo niby po co jego najlepszy przyjaciel miałby mu kłamać. Chociaż nigdy nie spodziewałby się tego po Hermionie, do której zawsze miał największe zaufanie i zawsze z nią rozmawiał o wszystkim. Harry zrobił kilka rund wokoło jeziora i wrócił do salony, po czym pobiegł na eliksiry. Nieobecności na eliksirach mógłby nie przeżyć, bo Snape na pewno zainteresowałby się tym, gdzie on jest, choćby dla satysfakcji, że przez niego Harry wyleciałby ze szkoły. Wleciał do sali, na szczęście zanim Snape się w niej pojawił i zajął miejsce obok Hermiony, która spytała: Co się stało, czemu wyszedłeś z klasy?
Harry podsunął jej kartkę od Rona, a gdy widział, że to przeczytała, powiedział tylko:
-Wystarczy? Mogłaś od razu powiedzieć, że mnie nie kochasz. Zrozumiałbym.
-Ale Harry, to nie tak...- zaczęła, ale Harry nie chciał jej słuchać i odwrócił wzrok tak, by nie widać było pojedynczych łez płynących po jego policzkach.
Hermiona nie wiedziała, o co chodzi Ronowi. Co on chciał osiągnąć? Udało mu się tylko doprowadzić ją do tego, że zakryła twarz dłońmi, żeby nie widać było, że łzy spływają po jej twarzy. Słychać było tylko ciche chlipanie. Harry otarł poliki i spojrzał na Hermionę, która cała się trzęsła, a oczy miała zaczerwienione. Mimo, że nadal nie wiedział, co ma myśleć, wiedział co ma robić. Snape'a nie było jeszcze w klasie, więc nie zawahał się i chwycił Hermionę za dłoń i powiedział:
-Ja i tak cię kocham i teraz wiem, że na tobie nigdy się nie zawiodę, nie ważne, co się stanie, mojej miłości do ciebie nic nie jest w stanie zniszczyć.- nachylił się do niej i pocałował ją w policzek i przytulił najmocniej, jak umiał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz