Harrmione - True Love

Harrmione - True Love

sobota, 5 września 2015

ROZDZIAŁ IV

Dziękuję wam za 60 wyświetleń bloga :) Mam nadzieję, że ten rozdział będzie ciekawy i warty czytania :) Zapraszam do czytania <3
____

Hermiona spojrzała na Harry'ego. Nie do końca dotarło do niej, to co powiedział jej przyjaciel. Harry ponownie spojrzał w jej oczy i uśmiechnął się szeroko. 
-Dobrze usłyszałaś, Hermiono.- powiedział po chwili.- Myślę o tobie. 
Hermiona nie była pewna, o co mu chodzi, bo nigdy czegoś takiego nie usłyszała z jego ust.
-Ale o czym dokładniej?- zapytała nie wiedząc, dlaczego Harry nagle zaczął myśleć akurat o niej. 
-Właściwie, to sam nie wiem.- odpowiedział tajemniczo.- Przepraszam Cię, ale pójdę już spać.
Hermiona uśmiechnęła się tylko, po czym ruszyła w kierunku swojego dormitorium. Przez całą noc nie dawało jej spokoju, to co usłyszała z ust Wybrańca. Harry był jej najlepszym przyjacielem, ale nigdy nie usłyszała od niego czegoś podobnego. Wątpiła jednak, że zaczęła podobać się Potterowi. Zawsze byli sobie bliscy, ale to była tylko przyjaźń i nic więcej. 
Następnego ranka, gdy wszyscy spotkali się w Wielkiej Sali na śniadaniu, Harry usiadł obok Hermiony i szeroko się uśmiechnął. Całe śniadanie przesiedzieli w milczeniu, a po uczcie zostało im jeszcze 45 minut wolnego czasu do rozpoczęcia zajęć z eliksirów. Harry poszedł do dormitorium, żeby spakować książki do torby. Kilka minut później zszedł ponownie na dół i ruszył w stronę błoni, by odwiedzić gajowego Hagrida. Gdy przekroczył próg zamku usłyszał za sobą głos Hermiony: Harry zaczekaj! Nie zareagowałby, gdyby nie to, że to Hermiona wołała. Odwrócił się na pięcie i zobaczył biegnącą w jego stronę przyjaciółkę. Hermiona zatrzymała się tuż koło niego i powiedziała:
-Harry, chciałam się ciebie zapytać...- zaczęła.- Co miałeś na myśli mówiąc, że myślisz o mnie?
Harry uśmiechnął się lekko i pokierował Hermionę na ławkę stojącą kawałek dalej. Usiedli na niej, a Harry przez chwilę wpatrywał się w krzaki, po czym odwrócił wzrok, spojrzał Hermionie głęboko w oczy i po krótkim namyśle złapał ją za dłonie i powiedział:
-Hermiona, nie wiem jak mam ci to powiedzieć...- zaczął.- Bo kiedy wczoraj spojrzałem w twoje oczy, dotarło do mnie, że nie jesteś już dla mnie tylko przyjaciółką. Czuję do ciebie coś więcej, coś z czego wcześniej nawet nie zdawałem sobie sprawy.
Oboje zamilkli. Hermionę zamurowało, nigdy by nie przyszło jej do głowy, że Harry zakochałby się akurat w niej. Po jego wyznaniu była całkowicie zmieszana. Nie była pewna, czy coś do niego czuje. Musiała przemyśleć to wszystko.
-Harry, przepraszam cię, ale muszę to wszystko przemyśleć.- powiedziała po chwili.- Nie gniewaj się.
-Rozumiem, spokojnie.-odpowiedział jej Harry i uśmiechnął się szeroko. 
Hermiona spojrzała mu w oczy, zielone błyszczące oczy, w których było widać szczęście zmieszane ze smutkiem. Przytuliła go, po czym jeszcze raz spojrzała w jego śliczne oczy, z których znikała już radość. Dziewczyna uśmiechnęła się do przyjaciela i ruszyła do zamku. Harry został na ławce i pogrążył się w myślach. 
-Jaki ty jesteś głupi!- pomyślał.- Jak mogłeś się łudzić, że ona do ciebie coś czuje!
Jego samo-obwinianie się przerwał Ron, który usiadł obok niego.
-Co się dzieje stary?- zapytał.- Po śniadaniu praktycznie wybiegłeś z sali, a teraz jesteś przybity, jak nigdy.
-Nic mi nie jest, na prawdę.- odparł Harry licząc, że przekona tym Ron, co mu się udało.
-No dobra.- powiedział Ron z uśmiechem.- Ale teraz chodź bo Snape nas zabije.
Ruszyli pędem korytarzem biegając na ostatni moment do klasy. Snape'a na szczęście jeszcze nie było, bo by im się dostało, ale było coś innego, co sprawiło, że Harry nie przejął się nauczycielem. Była to Hermiona, która zobaczywszy go odwróciła wzrok. Ciągle myślała o nim i nie wiedziała, co ma zrobić, bo kiedy spojrzała na Harry'ego poczuła to samo, co on do niej, ale nie wiedziała, jak ma mu to powiedzieć. 
Wieczorem Harry leżał na swoim łóżku w dormitorium, kiedy przez okno wleciała Hedwiga z małą karteczką, na której napisane było...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz