___
Harry rozwinął kartkę i zaczął czytać.
Zostaw Harry'ego w świętym spokoju!
Przecież on cię nie kocha na prawdę! Gdyby tak było to latałby za tobą od zawsze, a to że teraz mu się przywidziało, nie oznacza, że cię kocha! Za mną biega ciągle i każdy to widzi! To mnie kocha na prawdę! Odczep się od niego w końcu!
Harry nie miał pojęcia, co o tym myśleć. Spojrzał szybko na Hermionę, która już prawie zalała się łzami. Chwycił ją za rękę i zaprowadził w miejsce obok Wielkiej Sali, gdzie o dziwo nikt się nie pałęta. Stanął na przeciwko dziewczyny i patrzał w jej zapłakane oczy mówiąc:
-Hermiona nie przejmuj się Ginny, czy myślisz, że gdybym ją kochał to byłbym z tobą i że zależałoby mi na tym, żebyś była najszczęśliwsza na świecie, żebyś była ze mną. Czy powiedziałbym ci, że ciebie kocham i że jesteś dla mnie ideałem? Nie powiedziałbym tego, a mówię. Kocham ciebie, a nie Ginny. Ginny jest tylko koleżanką, a ty moją najukochańszą, najcudowniejszą i najpiękniejszą dziewczyną, którą kocham całym sercem. Oddałbym za ciebie życie.
Harry spojrzał na jej lekko uśmiechające się usta, a potem w oczy, z których znikał smutek, ale nadal były w nich łzy. Wyciągnął, więc rękę i przetarł delikatnie śliczne oczy dziewczyny. Uśmiechając się do niej, nachylił się i pocałował ją tak czule jak nigdy. Kiedy odkleił swoje usta od ust ukochanej, Hermiona przytuliła go i powiedziała "Dziękuję, że jesteś".
-Nie ma za co. Bez ciebie nie ma mnie.- odpowiedział.
Potem trzymając się za ręce ruszyli w stronę wieży Gryffindoru po książki, a później na zajęcia z tramsmutacji. W drodze do klasy Harry'ego zaczepił Ron.
-Możemy pogadać?- zapytał.
Harry spojrzał na niego i Hermionę, po czym powiedział do dziewczyny:
-Dogonię cię za chwilkę. Kocham cię.
Hermiona powiedziała: Ja ciebie też i ruszyła w stronę klasy.
-Czego chcesz?-warknął Harry,
-Przeprosić cię. Nie myślałem, że Ginny tak się zachowa wobec Hermiony, nie wiedziałem w ogóle, że jesteście razem.
-To teraz już wiesz. No sorry, ale Ginny jest mega nie fair, a mnie to już szczerze nie obchodzi, byleby się nie czepiała Hermiony, bo mnie krew zalewa.
Harry odwrócił się na pięcie i pobiegł do Hermiony, która była już prawie przy sali od Transmutacji.
Harry usiadł jak zwykle w ławce z Hermioną. McGonagall jeszcze było, więc Hermiona zapytała:
-Co chciał Ron?
-Nic wielkiego, przepraszał za Ginny i za to, że się obraził.- odparł Harry.
-Pogodziłeś się z nim?
-No co ty. Powinien chyba mieć do mnie jakieś zaufanie, nie chciałem jej zranić, ale nie ma prawa po tobie bez podstawy jechać, a on jej broni, bo to jego siostra nie widząc, że to nie ona jest jednak ta biedna.
Transmutacja ciągnęła się niemiłosiernie, ale gorsze były eliksiry ze Snapem, który nienawidził Gryffonów. Potem była jeszcze tylko Obrona Przed Czarną Magią z Lupinem i trening Qudditcha.
Harry spojrzał na jej lekko uśmiechające się usta, a potem w oczy, z których znikał smutek, ale nadal były w nich łzy. Wyciągnął, więc rękę i przetarł delikatnie śliczne oczy dziewczyny. Uśmiechając się do niej, nachylił się i pocałował ją tak czule jak nigdy. Kiedy odkleił swoje usta od ust ukochanej, Hermiona przytuliła go i powiedziała "Dziękuję, że jesteś".
-Nie ma za co. Bez ciebie nie ma mnie.- odpowiedział.
Potem trzymając się za ręce ruszyli w stronę wieży Gryffindoru po książki, a później na zajęcia z tramsmutacji. W drodze do klasy Harry'ego zaczepił Ron.
-Możemy pogadać?- zapytał.
Harry spojrzał na niego i Hermionę, po czym powiedział do dziewczyny:
-Dogonię cię za chwilkę. Kocham cię.
Hermiona powiedziała: Ja ciebie też i ruszyła w stronę klasy.
-Czego chcesz?-warknął Harry,
-Przeprosić cię. Nie myślałem, że Ginny tak się zachowa wobec Hermiony, nie wiedziałem w ogóle, że jesteście razem.
-To teraz już wiesz. No sorry, ale Ginny jest mega nie fair, a mnie to już szczerze nie obchodzi, byleby się nie czepiała Hermiony, bo mnie krew zalewa.
Harry odwrócił się na pięcie i pobiegł do Hermiony, która była już prawie przy sali od Transmutacji.
Harry usiadł jak zwykle w ławce z Hermioną. McGonagall jeszcze było, więc Hermiona zapytała:
-Co chciał Ron?
-Nic wielkiego, przepraszał za Ginny i za to, że się obraził.- odparł Harry.
-Pogodziłeś się z nim?
-No co ty. Powinien chyba mieć do mnie jakieś zaufanie, nie chciałem jej zranić, ale nie ma prawa po tobie bez podstawy jechać, a on jej broni, bo to jego siostra nie widząc, że to nie ona jest jednak ta biedna.
Transmutacja ciągnęła się niemiłosiernie, ale gorsze były eliksiry ze Snapem, który nienawidził Gryffonów. Potem była jeszcze tylko Obrona Przed Czarną Magią z Lupinem i trening Qudditcha.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz