Harrmione - True Love

Harrmione - True Love

niedziela, 20 września 2015

ROZDZIAŁ IX

Już 250 wyświetleń :3 Dziękuję wam niezmiernie :) Mam nadzieję, że ten rozdział również wam się spodoba. Piszcie swoje opinie o nim w komentarzach. A teraz miłego czytania.
___

Trzymając nos w książce ujrzała tylko cień człowieka zasłaniającego jej światło. Hermiona zamknęła książkę i podniosła głowę. Oczy miała nieobecne i ledwo powstrzymywała się od łez na myśl, o stanie Harry'ego. Przed sobą ujrzała ognisto- rude włosy Rona Weasley'a. Ron spojrzał na nią, jak na kujona niegodnego jego uwagi, czyli tak jak zwykle. Stał przez kilka sekund zastanawiając się chyba, co ma powiedzieć.
-Coś się stało?- rzucił obojętnym tonem.
-Nie- skłamała Hermiona wiedząc, że on i tak się nią nie przejmie.
-A możemy pogadać?- zapytał.
-A o czym ty chcesz rozmawiać?- Hermiona nie chciała się wdawać w dyskusje z Ronem, bo wiedziała, że najprawdopodobniej skończy się to kłótnią, na co nie miała w tamtej chwili, ani ochoty ani siły.
-Jak pogadamy to się dowiesz- wypalił rudzielec.
-No dobra- Hermiona zgodziła się dla świętego spokoju.
Ron chwycił Hermionę za nadgarstek i zaprowadził do schodów prowadzących do dormitoriów. Usiadł na nich, a Hermiona zrobiła to samo. Zapanowała cisza. Ron jakby nie wiedział, co ma powiedzieć, a Hermiona zerkała, co chwila na zegarek, żeby jak najszybciej pójść do Harry'ego leżącego w skrzydle szpitalnym, a poza tym nie miała ochoty rozmawiać z Ronem, ale nie chciała mu tego mówić.
-O co chodziło?- powiedziała zniecierpliwiona Hermiona.
Ron spojrzał na nią, wziął głęboki oddech i w końcu wydusił z siebie:
-Chodzi mi o to, że od kiedy jesteś z Harrym i widzę was ciągle razem zrozumiałem, że popełniłem błąd.
-Jaki błąd?- zapytała Hermiona.
-Pozwoliłem ci odejść.
Hermiona nie wiedziała, o co mu chodzi. Była trochę zmieszana i nie wiedziała, jak ma zareagować.
-Zrozumiałem, że gdyby nie te wszystkie moje głupie błędy i to wszystko moglibyśmy być szczęśliwi razem.
-Ron, słuchaj nie chcę cię urazić, ale teraz jest o wiele za późno na takie wyznania- Hermiona była zła na Rona, bo myślał, że jak powie coś w tym stylu, to zostawi Harry'ego i będzie z nim.- Nie bylibyśmy szczęśliwi, bo z tobą nie da się być szczęśliwym, bo ty się nie zmieniasz, a poza tym jeśli myślisz, że jak powiesz coś w tym stylu, to zostawię Harry'ego i będę z tobą? I tu się mylisz! To byłby największy błąd mojego życia!
Hermiona wstała, obróciła się i ruszyła szybkim krokiem w stronę skrzydła szpitalnego. Nie wiedziała już, co ma o tym wszystkim myśleć. Była jednak zadowolona, że powiedziała Ronowi, to co powinna, bo inaczej mogłoby to się skończyć źle. Zaczęła się zastanawiać, czy to aby nie było ustawione, czy Ginny nie kazała Ronowi tego zrobić, żeby być z Harry'm. Hermiona przekraczając próg szpitala zobaczyła Harry'ego, który już się przebudził. Pobiegła do jego łóżka i usiadła na krześle. Harry uśmiechnął się do niej, a ona chwyciła go za rękę.
-Jak się czujesz?- zapytała.
-Od razu lepiej, gdy ciebie zobaczyłem- odpowiedział Harry z uśmiechem.- Pani Pomfrey powiedziała, że jutro powinienem już wyjść ze szpitala.
-To cudownie- Hermiona przytuliła Harry'ego i zaczęła się zastanawiać, czy powiedzieć mu o tym, co powiedział do niej Ron.
Doszła jednak do wniosku, że powie mu to kiedy indziej, żeby go nie denerwować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz